Jak nie przestraszyć się problemów innych?

Każdy, kto jako zadanie stawia sobie pomoc innym ludziom, musi sam być bardzo odporny. Wiem, że od psychologów oczekuje się ogromnej empatii i zrozumienia dla swoich pacjentów, niemniej jednak to nie wystarczy, żeby pomagać.
Ludzie posiadający ogromne pokłady empatii i zrozumienia często przenoszą problemy swoich pacjentów na podłoże własnego życia. O ile np. sprzedawca w sklepie czy nawet lekarz może zostawić swoje zawodowe działania w miejscu pracy, o tyle psychologom rzadko się to udaje. Są pacjenci, których kłopoty wydają się niezbyt trudne i te pozostają za drzwiami gabinetu, ale wiele trudności życiowych rusza wraz z psychologiem do domu.

Tak naprawdę to mało który psycholog potrafi zupełnie dociąć się od swojej pracy. Zabiera ją do domu, nawet nieświadomie, co z pewnością nie jest proste.

Z moich, studenckich, obserwacji wynika, że najgorsze jest nie tyle przynoszenie problemów pacjentów do domu, co trudność w wybaczeniu sobie jeśli się im nie pomogło.

Czy można jakoś uwolnić się od problemów, z którymi do psychologa przychodzą pacjenci? Na to pytanie każdy psycholog musi znaleźć sobie własną odpowiedź. Choć nie mam jeszcze prawdziwych pacjentów, to ja takiej metody nie znam.

Co gdy nie potrafię sobie poradzić ze swoimi problemami ?